
Zwolnienie z VAT nie zwalnia z rozliczenia importu reklam od Meta czy Google, a sprzedaż usług elektronicznych konsumentom z UE ma własne zasady. Na przykładzie klienta pokazujemy, jak to sprawdzić i czy trzeba od razu rejestrować się do VAT.
Do naszej kancelarii zgłosił się przedsiębiorca prowadzący platformę internetową w modelu subskrypcyjnym. Jego klientami są osoby fizyczne z Polski i z innych państw Unii Europejskiej. Od początku działalności korzystał ze zwolnienia z VAT, a jednocześnie kupował reklamy od gigantów technologicznych.
Po ponad roku pojawiła się wątpliwość: czy rozliczenia były prawidłowe i czy nie trzeba zapłacić VAT od wcześniejszej sprzedaży? Problem dotyczył dwóch obszarów: sprzedaży usług elektronicznych konsumentom oraz importu usług reklamowych.
Problem 1. Usługi elektroniczne dla konsumentów z innych państw UE
Usługi telekomunikacyjne, nadawcze i elektroniczne (tzw. usługi TBE), takie jak dostęp do platformy w subskrypcji, sprzedawane konsumentom co do zasady opodatkowuje się w państwie, w którym nabywca ma siedzibę lub miejsce zamieszkania (art. 28k ustawy o VAT).
Dla mniejszych firm przewidziano jednak ułatwienie. Dopóki łączna wartość takich usług świadczonych na rzecz konsumentów z innych państw UE (razem ze sprzedażą wysyłkową towarów) nie przekroczy 10 000 euro w roku, czyli 42 000 zł, miejscem opodatkowania pozostaje Polska. Jeśli przedsiębiorca korzysta w Polsce ze zwolnienia z VAT, może sprzedawać te usługi bez naliczania podatku.
Co po przekroczeniu limitu?
Po przekroczeniu limitu miejscem opodatkowania staje się zasadniczo państwo konsumenta. Nie trzeba jednak rejestrować się do VAT w każdym z tych krajów. Do wyboru są:
- procedura OSS (one stop shop): jedna kwartalna deklaracja składana w Polsce i rozliczenie VAT wszystkich państw konsumentów w jednym miejscu,
- procedura SME: od 2025 r. mały przedsiębiorca może, po spełnieniu warunków, korzystać ze zwolnienia z VAT także w innych państwach UE, o ile jego obrót w całej Unii nie przekracza 100 000 euro.
Sprzedaż usług elektronicznych zagranicznym konsumentom nie oznacza automatycznie obowiązku zapłaty VAT w Polsce.
Problem 2. Faktury za reklamy od Meta i Google
Klient zakładał, że skoro jest zwolniony z VAT, nie ma żadnych dodatkowych obowiązków. Tymczasem zakup reklam od zagranicznych firm, takich jak Meta Platforms Ireland czy Google Ireland, to co do zasady import usług (art. 17 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 28b ustawy o VAT).
W imporcie usług to polski nabywca rozlicza VAT, a nie zagraniczny dostawca. Faktura z Irlandii przychodzi bez polskiego VAT, więc podatek trzeba wykazać samodzielnie.
Obowiązek dotyczy także podatników zwolnionych z VAT. Oni jednak, inaczej niż czynni podatnicy, nie mogą tego VAT odliczyć, więc import usług staje się dla nich realnym kosztem. W praktyce oznacza to:
- rejestrację na potrzeby takich transakcji (zgłoszenie VAT-R z zaznaczeniem importu usług),
- wykazanie VAT od zakupów reklam w deklaracji,
- często także zgłoszenie do VAT-UE, bo nabywa się usługi od kontrahenta z UE.
Czy trzeba od razu zostać czynnym podatnikiem VAT?
Niekoniecznie. Ani sprzedaż usług TBE konsumentom z UE, ani zakup reklam od zagranicznych gigantów technologicznych nie powodują automatycznie utraty zwolnienia z VAT.
Warto przy tym pamiętać o jednej pułapce: wartości importu usług nie wlicza się do limitu zwolnienia podmiotowego (200 000 zł), ale sam obowiązek rozliczenia podatku od tego importu istnieje niezależnie od zwolnienia.
Jak to wyglądało w sprawie naszego klienta
Kluczowe były dwie rzeczy:
- Ustalenie wartości sprzedaży zagranicznej, rok po roku i państwo po państwie. Dopiero to pokazało, czy i kiedy przekroczono limit 10 000 euro.
- Sprawdzenie faktur zakupowych za reklamy: od kogo, w jakiej kwocie i czy VAT od importu usług został rozliczony.
Dopiero taka analiza pozwala ocenić, czy potrzebne są korekty i zapłata zaległego podatku, i w jakiej wysokości. Nie można z góry zakładać, że przedsiębiorca powinien zapłacić VAT od całej wcześniejszej sprzedaży internetowej. Często okazuje się, że do korekty jest tylko część rozliczeń, a reszta była prawidłowa.
Biznes warto zaplanować, zanim pojawi się problem
Działalność trzeba planować również od strony podatkowej. Najlepiej na starcie, a nie dopiero wtedy, gdy pojawi się wątpliwość albo pismo z urzędu. Model sprzedaży, rynki, na których działasz, i sposób kupowania reklam mają bezpośredni wpływ na to, jakie obowiązki VAT Cię dotyczą.
Doradztwo podatkowe powinno być elementem planowania działalności, a nie tylko sposobem gaszenia pożarów. W M2 TAX pomagamy przedsiębiorcom zarówno korygować wcześniejsze rozliczenia, jak i zaplanować podatkowo działalność w e-commerce i usługach cyfrowych.
Masz podobną sprawę? Pierwsze 20 minut rozmowy z doradcą podatkowym jest bezpłatne.
Umów bezpłatne 20 minut Dyskusja pod wpisem na LinkedIn →Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady podatkowej w konkretnej sprawie. Stan prawny na dzień publikacji.
